Wątek: Przy ksiażkach o muzyce  (Przeczytany 5873 razy)

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
Przy ksiażkach o muzyce
« dnia: Kwiecień 24, 2016, 15:34 »
Myślę,że potrzebne jest dla muzyki bardziej szczegółowe miejsce. Chwalcie się czego słuchacie, co lubicie, co nowego w muzyce piszczy.

Aurland

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 63
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 24, 2016, 16:11 »
Ja urządziłem sobie weekend z Martyną Jakubowicz. Pół soboty słuchałem jej dawnych nagrań a wieczorem walnąłem w moim gabineciku na półpiętrze mini koncercik gitarowy aż się dzieciaki zbiegły z dołu. Teraz też w tle brzdąka "Kołysanka dla Misiaczków"  8)

"Już dobrze, dobrze już..." <nutki>

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 24, 2016, 16:39 »
Lubię Martynę Jakubowicz, byłem na jej koncercie chyba pod koniec lat 80-tych w Bytomiu.

denudatio_pulpae

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 24, 2016, 19:21 »
Słuchałam w życiu wielu muzycznych klimatów (mieszkałam w czasach licealnych w bursie, siłą rzeczy otrzaskałam się z wieloma gatunkami), ale gdyby mnie ktoś zapytał, o mój ulubiony, to bez wahania: metal i ewentualnie rock :D Dentystka-sadystka uwielbia Metallikę, Iron Maiden, Black Sabbath i tym podobne wytwory  8) Oprócz wrzasków pacjentów oczywiście, bo to miód na moje uszy ;D

(uwielbiam tę emotikonkę ->  ;D jest taka antydentystyczna :) )

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 24, 2016, 19:49 »
Lubię Metallikę, ale głównie dwa albumy "Master of Puppets" i "...And Justice For All", przemawia do mnie "Death Magnetic". Iron Maiden baaardzo lubię i Black Sabbath też. Słucham trochę Slayera, Voivod, Danzig, Kreator, Anthrax, Megadeth - wolę trash od death metalu, bo ogólnie lubię śpiew ;) Taki Opeth jest świetny muzycznie, ale wokal jest dla mnie ciężkostrawny. Z podobnych powodów nie akceptuję całej dyskografii Bathory, wole ich wikingowe płyty od rąbanych ;)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 24, 2016, 19:58 wysłana przez Janusz »

denudatio_pulpae

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 25, 2016, 08:06 »
Słucham trochę Slayera, Voivod, Danzig, Kreator, Anthrax, Megadeth - wolę trash od death metalu, bo ogólnie lubię śpiew ;)
Przechodziłam swego czasu fascynację death metalem, ale koniec końców też raczej wolę trash. Slayera trochę słuchałam, ale raczej okazyjnie, Megadeth również wybiórczo :) Zapomniałam wspomnieć o Rammsteinie, ich słuchanie wspomagało moją edukację języka niemieckiego, szczególnie przed maturą.
Poza tym było też wiele innych, trochę klimatów power (wiadomo - FIGHT FOR METAL! ;D) typu Manowar.

Ewentualnie superhero metal:
https://www.youtube.com/watch?v=N7bFpMleO9Y

 8)

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 25, 2016, 14:57 »
Zawsze zapomni się o kimś wspomnieć :) Nie wymieniłem King Diamond na przykład, Annihilator, Candlemass, Mercyful Fate czy nawet takie kapele jak Accept, Halloween czy Scorpins :D
Z niemieckich kalpel wole jednak te grające krautrock, Ihre Kinder, Prof. Wolfff, Hanuman, Amon Duul itd, bardzie psychodelia, progres i awangarda w jednym. Ale Ramstein, przyznaję, to dobra kapela. Przyznam się tutaj bez bicia, że metal w okresie rozkwitu traktowałem po macoszemu, odpychał mnie mundurkowy wygląd metalowców i jakby narzucająca się moda. Moje ulubione kapele to The Doors, The Beatles, Led Zeppelin, King Crimson, Yes, Incredible String Band, Pink Floyd wówczas rządziły niepodzielnie. teraz, kiedy umilkły huki i umundurowanych metalowców z groźnymi minami wymiotło z ulic, zaczynam zgłębiać temat już bez uprzedzeń. Oczywiście nie jestem fanem szatana, a wręcz przeciwnie ;)

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 25, 2016, 15:09 »
Dziś rano w ramach edukacji puściłem młodszej córce dwa najbardziej znane fragmenty z dziewiątej symfonii Beethovena i kiedy poszła do szkoły nie mogłem sie powstrzymać i symfonia poszła w całości :)
Dyryguje John Eliot Gardiner, śpiewa The Monteverdi Choir, gra Orchestre Révolutionnaire et Romantique.

denudatio_pulpae

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 25, 2016, 19:21 »
Moje ulubione kapele to The Doors, The Beatles, Led Zeppelin, King Crimson, Yes, Incredible String Band, Pink Floyd

Słuchało się, słuchało :) Szczególnie The Doors, The Beatles, Led Zeppelin i Pink Floyd. Głównie w bursie, moja stała współlokatorka była wielką fanką The Doors i Pink Floyd.  Nagrałyśmy kiedyś nawet coś na kształt teledysku do "The End", ale twórczość ta zaginęła (może to i lepiej :P).

Muzyka klasyczna również nie jest mi obca, czasami lubię wrzucić na ruszt Beethovena czy innego Vivaldiego, a z tego ostatniego szczególne upodobałam sobie Zimę z Czterech pór roku. Poza tym brzdąkam sobie w wolnych chwilach znane klasyczne motywy na pianinie, bo grą tego nazwać raczej nie można  ::) Może za sto lat coś z tego wyjdzie :)

ChicaDeAyer

  • Zaglądacz
  • Wiadomości: 22
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 25, 2016, 21:19 »
Mój gust muzyczny jest złożony - tak jak w przypadku tego literackiego. Czasem moje wybory zaskakują mnie samą, dla wielu wydadzą się totalnie niespójne, wręcz wykluczające się. Ale taki może mój urok - lubię poszukiwać, nie chcę się na nic zamykać ani negować przed zapoznaniem się z twórczością X. Nawet jeżeli tym X miałby być symbol największego kiczu/synonim obciachu, jakiego dotąd ziemia nie widziała. Może robię sobie tym krzywdę - ale podobno co nas nie zabija, to wzmacnia.

Kurczę, ciągnie mnie w kierunku Wysp. Kolebka muzyki, ta ziemia jest niesamowicie płodna i już od wielu lat wydaje co rusz jakieś uzdolnione artystyczne dziecię. Pomimo tego, że udało mi się prześledzić ewolucję, jaką przebyła muzyka, obserwując tworzenie się jej poszczególnych nurtów poprzez poznanie twórczości ich najsłynniejszych przedstawicieli, to jeżeli musiałabym tworzyć jakąś wielką trójcę, to byliby to: Queen, Bowie oraz Led Zeppelin. Za odwagę, wirtuozerię, nietuzinkowe podejście do sztuki. Szczególnie te dwie pierwsze pozycje są niezagrożone, bo jak ulał podpadają pod to, co zachwyca mnie w muzyce.

Nie będę się nadto rozgadywać, bo nie skończyłabym do jutra, ale lubię sobie posłuchać jakiegoś giganta - Pink Floyd, The Rolling Stones, Dire Straits, Deep Purple, Jimi Hendrix, The Doors, Springsteen. Zdarza mi się drążyć w grungu i britpopie, nie stronię od młodszego narybku, jaki rządzi obecnie sceną muzyczną. Lubię i głośno, i melancholijnie. Dzikusa i barda. Punka i dobry pop. I po polsku też przepadam  - a szczególnie za Ciechowskim i Rojkem - solowo oraz zespołowo - przede wszystkim za wrażliwość i świetne teksty.

O, i stację trzecią polskiego radia też słucham. Powiedziałabym, że lubię - ale chyba stanowczo nadużyłam tego słowa w tej wypowiedzi. :)

Aurland

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 63
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 26, 2016, 07:37 »
Na pewno klasyka i tę grupę otwiera John Lennon, który jest jednym z moich dwóch muzycznych guru. W tej grupie obowiązkowo: Led Zeppelin, Deep Purple, Pink Floyd, The Cure, Bowie, Janis Joplin, The Doors i The Beatles. Z tej klasyki wciąż jeszcze aktywnej na pewno U-2 i The Rolling Stones.

Troszkę mocniejsze brzmienia także mi nie straszne ale to już muszą do mnie trafić jak na przykład Black Sabbath (rewelacyjna kapela), wcześniejsza Metallica czy też niektóre numery Def Leppard.

Lubię też Iggy Pop'a, Thin Lizzy i King Crimson. Bardzo cenię Raya Charlesa i Alanis Morissette.
Przeżyłem swoją fascynację Nirvaną i zdarza mi się wracać.
Z nowszych wpisałbym Muse i Coldplay.

Odrębna grupa to muzycy, nazwijmy to - bardziej nastrojowi (choć to umowne określenie). I tu drugi mój muzyczny guru czyli Leonard Cohen, którego uwielbiam i znam w całości. Oprócz Cohena takie perełki jak Mireille Mathieu czy nasza - niedoceniona moim zdaniem - Edyta Geppert. Bardzo lubię też "polskiego Cohena" czyli Maćka Zembatego, który swoim czarnym humorem jest (a w zasadzie był - niestety) mi bardzo bliski. W tej grupie też Norah Jones.

No i polska scena, całkiem dobra i mnóstwo świetnych muzyków. Tu na pewno Ciechowski i Republika, Hey i Nosowska, Perfect, Janerka, stary Maanam i stary Bajm (niestety w przypadku tych dwóch kapitalnych zespołów - tylko wcześniejsze płyty, potem już nuda), Krzysztof Klenczon, Martyna Jakubowicz, Kazik i Kult no i Nalepa - obowiązkowo. 

I pewnie jeszcze o dziesięciu tysiącach zapomniałem.

A i zawsze lubiłem Abbę. Taka wisienka na torcie :D

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 27, 2016, 16:53 »
Dziś w ramach edukacji córek TSA "Live" :) Fascynacja młodszej córki TSA zaczęła się od "Marszu wilków" z "Akademii pana Kleksa"; jednak ten film bawi, wychowuje i uczy :)

malyneczka

  • Książkowy fascynat
  • *****
  • Moderator
  • Wiadomości: 478
    • #MALINOWSKAK
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 27, 2016, 20:33 »
A ja słucham wszystkiego, co wpadnie mi w ucho :)

Anya

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 171
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 27, 2016, 20:39 »
A ja słucham wszystkiego, co wpadnie mi w ucho :)

To tak jak ja   :E

malyneczka

  • Książkowy fascynat
  • *****
  • Moderator
  • Wiadomości: 478
    • #MALINOWSKAK
Odp: Przy ksiażkach o muzyce
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 28, 2016, 06:13 »
To tak jak ja   :E

Uff... Nie jestem sama 😉