Wątek: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"  (Przeczytany 3447 razy)

Katja

  • Wielki miłośnik literatury
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 681
"Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« dnia: Lutego 07, 2021, 21:18 »
Pierwsza książka wybrana. Czas na szczegóły.
"Wszyscy jesteśmy podejrzani" Joanna Chmielewska
Czas na lekturę: do 21 lutego 2021 roku włącznie.
Po tej dacie dyskutujemy, cytujemy, itp.
Zapraszam gorąco!

ewelina

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 144
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #1 dnia: Lutego 22, 2021, 21:01 »
Witam. Dzisiaj jest 21 lutego, więc można dyskutować :D Przeczytałam tę książkę kolejny raz. Nie wiem nawet który i ... nadal ją lubię. Ciekawe postacie, akcja, realia biurowe - to wszystko ma niepowtarzalny klimat. Jest jakby dokumentem tamtych czasów. I dobrze. Jeden z bohaterów - Lesio jest dokładniej sportretowany w książkach "Lesio" i "Dzikie białko" O Alicji też są wzmianki w innych książkach Chmielewskiej.  No i ten humor, chwilami nieco absurdalny, ale ... wywołuje śmiech. Dodam jeszcze, że pisarka posługuje się poprawną polszczyzną, co niestety nie jest regułą we współczesnych powieściach :(

Katja

  • Wielki miłośnik literatury
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 681
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #2 dnia: Lutego 22, 2021, 23:31 »
Ja jeszcze kończę. :P
Po "Lesiu" to moja ulubiona książka Chmielewskiej. Uwielbiam ten humor, się śmiałam sama do siebie. :D
Hmm...ja tu jeszcze wrócę z dalszą analizą.

ewelina

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 144
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #3 dnia: Lutego 23, 2021, 17:02 »
Chciałam przypomnieć, że przed laty, 3 czerwca 1999 r. Teatr Telewizji przedstawił adaptację tej powieści pod tytułem "Randka z diabłem". Przedstawienie trwało 55 minut, więc i liczba postaci została zmniejszona, a i akcja znacznie skrócona.
Obsada:
Edyta Olszówka jako Joanna
Kazimierz Kaczor jako Diabeł
Jan Englert jako prokurator Wesoły
Zbigniew Zamachowski jako Wiesio
Piotr Urbaniak jako komisarz
Stanisława Celińska jako Matylda
Anna Radwan jako Jadwiga
Tomasz Stockinger jako Zbyszek
Paweł Deląg jako Janusz
Krzysztof Globisz jako Witek
Artur Dziurman jako Stolarek
Edyta Olszówka jako Joanna

Z tego spektaklu zapamiętałam świetną ... doskonałą Stanisławę Celińską, zabójczo przystojnego Pawła Deląga  i Jana Englerta, znakomitego aktora, który tutaj niestety nie sprawdził się. Moim zdaniem, bo może komuś innemu podobał się. No i moim zdaniem "zgubiono" w tym przedstawieniu humor Chmielewskiej. Lesia też nie było  :(
Z tego, co wyczytałam we wspomnieniach pisarki, to nie była zadowolone z "Randki z diabłem" Przedstawienie nie było złe, ale książka jest dużo, dużo lepsza.
Znalazłam wzmiankę o wcześniejszym projekcie zekranizowania tej powieści:

"3 czerwca 1999 roku miała miejsce premiera spektaklu teatru telewizji Randka z diabłem w reżyserii Macieja Dutkiewicza. Była to uwspółcześniona i mocno okrojona adaptacja powieści Wszyscy jesteśmy podejrzani. Rolę Joanny zagrała Edyta Olszówka, a Prokuratora - Jan Englert. Przedstawienie spotkało się z raczej pozytywnym odbiorem widzów, jednak prawdopodobnie żaden z nich nie wiedział, że jedna z najpopularniejszych powieści Chmielewskiej mogła trafić na ekrany kin już trzydzieści lat wcześniej...
   Choć po doświadczeniach przy realizacji Lekarstwa na miłość pisarka nie zakochała się namiętnie w polskiej kinematografii, to jednak wcale nie zamierzała z nią zrywać. Już 24 marca 1966 r. swoją drugą powieść, Wszyscy jesteśmy podejrzani, złożyła jako nowelę filmową w Zespole Realizatorów Filmowych SYRENA - tym samym, w którym powstała ekranizacja Klina. Książka trafiła na półki w tym samym roku.
   Dwa lata później, w sierpniu 1968 roku, powstał scenariusz zatytułowany Ratunku, diabeł!, będący autorską adaptacją Wszyscy jesteśmy podejrzani. Autorską - bo to jedyny znany mi scenariusz, który Joanna Chmielewska stworzyła samodzielnie, bez udziału osób drugich i trzecich. Niestety, ZRF SYRENA, będący prawdopodobnie właścicielem praw do ekranizacji powieści, już wtedy nie istniał -  został rozwiązany 30 kwietnia 1968 roku, w następstwie wydarzeń marcowych.
   Sam scenariusz, który znajduje się obecnie w zbiorach FINA, jest bardzo obiecujący. Chmielewska przebudowała nieco fabułę, nieznacznie zmniejszyła liczbę bohaterów i wydarzeń, uprościła część wątków, ale jednocześnie zachowała swój niepowtarzalny styl i humor. Pokazała też świetne filmowe wyczucie, przepisując niektóre epizody tak, by można je było zobaczyć na ekranie, a nie tylko usłyszeć o nich w dialogach. Narracja pierwszoosobowa w powieści wymuszała ograniczenie świata przedstawionego do tego, co myślała, widziała i słyszała główna bohaterka. Ekranizacja wymagała innego podejścia, stąd wprowadzenie scen ukazujących wydarzenia, w których Joanna nie uczestniczyła, takich jak działania milicji. Na przykład:

W mieszkaniu nieboszczyka kapitan, prokurator i dwóch milicjantów w obecności wdowy po Tadeuszu szarpali miskę klozetową od tyłu.

- Obywateli kapitanie, tu się nic nie powinno kręcić – mówił jeden z milicjantów zdegustowany – tu jest dodatkowy odpływ, pakunkiem zatkane i uszczelnione. (…)

Milicjant wykręcił klapkę i wyciągnął plastikową torebkę ze zwiniętymi w rulon jakimiś papierami. Kapitan i prokurator chwycili papiery.

- Jest ten odpis! – zawołał kapitan wzruszony.

Prokurator czytał jakiś list.

- Niech pan słucha – powiedział – „Moja miła…” to do kobiety, zaraz, o tu „brakowało mi głupich paru tysięcy i prosiłem waszego mister uniwersum o pożyczkę. Udzielił, czemu nie, ale pod warunkiem, że wycofam udział w konkursie…” Zaraz dalej… „widziałem ten nagrodzony projekt. Satysfakcję, że moja koncepcja znalazła uznanie, obniża fakt, że jest podpisany tylko jednym nazwiskiem. Nie moim.”

- O kogo chodzi? – zainteresował się kapitan – Jest jakieś nazwisko?

- Nie. Ale tu… „Niektórzy mają szczęście, pierwsza nagroda w konkursie piękności, pierwsza w konkursie architektonicznym…”

- Jaki konkurs piękności, do cholery? - zdenerwował się kapitan.

-Trzeba szybko wyjaśnić. Zdaje się, że to jest to, czego nam brakowało…
 (Joanna Chmielewska, Jan Batory Ratunku, diabeł!, scenariusz w zbiorach FINA)

   Oczywiście łatwo zauważyć, że w cytowanym fragmencie pojawia się zmiana względem literackiego pierwowzoru - w filmie zwycięzcą konkursu piękności miał być nie Marek, jak miało to miejsce w książce, ale Witek.
   
"Ratunku, diabeł!" to projekt, którego chyba najbardziej mi żal. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, jacy aktorzy mogliby w nim wystąpić..."

https://zebynieprzepadlo.blogspot.com/2020/01/nieupiorny-legat-czyli-joanna.html


Gwiazdka

  • Mól książkowy
  • *****
  • Moderator
  • Wiadomości: 1378
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #4 dnia: Lutego 24, 2021, 15:34 »
Mnie coś w głowie majaczy, że taki spektakl widziałam, ale byłam bardzo na nie. Ucięte wszystko, pozmieniane. I jak zawsze jestem przeciwna zmienianiu powieści w celu adaptacji, jeżeli się komuś książka nie podoba, to niech jej nie wystawia, a skoro zabrał się za nią, niech będzie jej tak wierny jak się da.

No właśnie, dziś dopiero po raz sto enty, przeczytałam Wszystkich podejrzanych. Przyznam się, ze po prostu się bałam  rozczarowania. Kiedyś wracałam do niej i wracałam i zawsze świetnie się bawiłam, teraz, po latach, odbiór był na pewno inny, nie było już ciekawie, bo większość kwestii znałam już prawie na pamięć, ale jednak odebrałam książkę pozytywnie. ocenić się nie ośmielę, z niektórych tematów wyrosłam, jednak gdyby to było moje pierwsze podejście na pewno  byłabym zadowolona.

Katja

  • Wielki miłośnik literatury
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 681
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #5 dnia: Marca 14, 2021, 20:42 »
Nie widziałam spektaklu, mignął mi teraz fragment. Ale... Olszówka mi nie pasuje do końca. Za mało komediowa. W ogóle jakoś tam pazura komediowego brakuje, dynamiki. Z kolei Englert jest dobrym aktorem, także komediowym, a tu jakoś strasznie się męczy.
Nie miała Chmielewska szczęścia do ekranizacji.

W samej książce coraz bardziej denerwuje mnie Joanna i jej te miłosne perypetie. Mam alergię na takie wątki. :D
c.d.n.

ewelina

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 144
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #6 dnia: Marca 21, 2021, 20:37 »
Zdecydowanie Joanna Chmielewska miała pecha do ekranizacji swoich powieści. Może jedynie "Klin" trochę się wybronił jako "Lekarstwo na miłość". Powieściowa Joanna może była nieco infantylna, miała specyficzne podejście do życia, ale ... chyba na tym też polegał humor Chmielewskiej. Moim ulubionym bohaterem jest jednak Lesio - zagubiony, roztargniony i pechowy artysta :D

Gwiazdka

  • Mól książkowy
  • *****
  • Moderator
  • Wiadomości: 1378
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #7 dnia: Marca 22, 2021, 10:23 »
Mnie najbardziej podobały się pierwsze książki Chmielowskiej, Wszyscy jesteśmy... jak najbardziej się w tym mieści, potem irytowała mnie sama autorka. Ale tylu teraz jest naśladowców pisarki, że musiała mieć w swoich książkach coś.

Katja

  • Wielki miłośnik literatury
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 681
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #8 dnia: Marca 30, 2021, 19:52 »
Tak, pierwsze powieści najlepsze. Później już się powtarzała mocno.
I też mnie zaczęła denerwować sama Chmielewska. :D

Katja

  • Wielki miłośnik literatury
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 681
Odp: "Wszyscy jesteśmy podejrzani"
« Odpowiedź #9 dnia: Kwietnia 18, 2021, 19:17 »
W końcu powróciłam mocniej do powieści. 
Podczas pierwszej lektury i w sumie do tej pory, że Leszek i Lesio to jedna i ta sama osoba. Może dlatego, że nie czytałam tych książek chronologicznie.
Wielkie brawa dla autorki za barwne postacie. Każda jest indywidualnością. Może dlatego, że wzięta z realnie istniejących pierwowzorów?
Komizm językowy genialny i uważam, że trudno go przełożyć na język filmu.
Cudny opis  wynoszenia wazonu i przygotowywania jego zawartości. Czy rozmowy pomiędzy współpracownikami.
Tak jak wspominałam, te wstawki romansu z prokuratorem, trochę niepotrzebne, ale do przeżycia.
W ogóle to się zrobiło dobre źródło historyczne.