Wątek: Podsumowanie 2017  (Przeczytany 1225 razy)

Katja

  • Wielbiciel słowa pisanego
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 355
Podsumowanie 2017
« dnia: Grudzień 29, 2017, 22:52 »
Stary rok się kończy, nowy niedługo zacznie, czas więc na podsumowanie.
Co było Waszą najlepszą lekturą? Jaka pozycja Wam się nie spodobała? Co miło lub niemiło Was zaskoczyło? Zapraszam do dyskusji.

Aybige

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 58
Odp: Podsumowanie 2017
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 30, 2017, 13:25 »
Cytuj
Co było Waszą najlepszą lekturą?

Bez wahania odpowiem, że „Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości” Swietłany Aleksijewicz. To reportaż, który w pewnym stopniu dotyka już filozofii, może nie jakiejś wygórowanej, ale zwykłej, życiowej. Bardzo szerokie spojrzenie na czarnobylską katastrofę, oddanie głosu zwykłym ludziom: pracownikom reaktora, tym, którzy uprzątali miejsce po katastrofie (zapomniałam, jak ta grupa się nazywała, nadano im specjalną nazwę, może ktoś mi przypomni?). To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i przypuszczam, że nie ostatnie.

Cytuj
Jaka pozycja Wam się nie spodobała?

„Most przeznaczenia” Francine Rivers. Zachęciło mnie, że autorka pisze dla chrześcijańskich czytelników i owszem, motyw wiary się tam znalazł, ale ta powieść jest bardzo słaba i bardzo, bardzo źle napisana. Nigdy więcej nie sięgnę po inne książki tej pani.

Cytuj
Co miło lub niemiło Was zaskoczyło?

Miło zaskoczyły mnie publikacje o Imperium Osmańskim – „Prywatne życie sułtanów. Sekrety władców Imperium Osmańskiego” Johna Freely, a także „Tajemnice haremów” oraz „Sulejman II Wspaniały i jego czasy. Złota epoka muzułmańskiej Porty” Jerzego S. Łątki. Bardzo dobra literatura historyczna i prosta w odbiorze dla niezbyt zaznajomionego z historią (wstyd się przyznać) czytelnika jak ja.

Niemiło zaskoczyła mnie za to „Miłość Peonii” Lisy See, bo po wspaniałej powieści „Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz” nie oczekiwałam, że kolejna, po którą sięgnę, będzie opowieścią chorej z miłości psychopatki zza grobu...

Mam książkowe postanowienie noworoczne, by czytać więcej ambitniejszych książek, a nie takich, które może i są dobre, ale opierają się na pełnych okrucieństwa wspomnieniach (cykl „Księżniczka” Jean Sasson). Innymi słowy – mniej popkultury, więcej myślenia. Mam słaby wzrok, nie czytam szybko, więc powinnam stawiać na jakość, a nie ilość. Na nadchodzący rok planuję mniej autobiografii, reportaży mniej więcej tyle, ile w roku obecnym, kilka dobrych, wielopłaszczyznowych powieści, a poza tym myślę, że nadszedł czas sięgnąć po literaturę chrześcijańską – pewna duszyczka poleciła mi kilka tytułów, więc się za nimi rozejrzę. Jestem wierząca, dlatego podkreślam, że to dla mnie ważne. :)

Katja

  • Wielbiciel słowa pisanego
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 355
Odp: Podsumowanie 2017
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 08, 2018, 22:07 »
To teraz ja. :)
Mało w 2017 roku czytałam klasyki. Dlatego najlepsze książki to te niekoniecznie wybitne literacko, ale te z dużym ładunkiem emocjonalnym. Siwetłana Aleksijewicz "Ostatni świadkowie", Lubow Sirota "Syndrom prypecki" i wspomnienia Legasowa. Dla równowagi całkiem przyjemną lekturą okazała się książka Cwietłany Denisowej " Ja żulika lublju".

Wielkich rozczarowań nie było. Trochę nie spodobała mi się biografia Koesem Oezlem Kumrular - za mało było o samej sułtance, ale trochę to rozumiem, bo pewnie z tekstami źródłowymi mógł być problem.

Mile zaskoczyła mnie "Ida sierpniowa" Musierowicz.

A największy sukces to odnalezienie tytułu powieści, która chodziła za mną od dobrych kilku lat - "Droga do raju" Victorii Holt. Książka może i taka sobie, bo nie lubuję się w romansach, ale ciągnie mnie, żeby kiedyś przeczytać cykl historyczny tej autorki, muszę tylko poszukać pod jakim nazwiskiem je pisała, ale to już drobnostka.

Plany na 2018 rok? Więcej czytać w oryginale, powrócić do Tolkiena i klasyki, a także do lektury zawodowej.

Gwiazdka

  • Wielki miłośnik literatury
  • *****
  • Moderator
  • Wiadomości: 617
Odp: Podsumowanie 2017
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 12, 2018, 19:11 »
Tez sobie podsumuję rok. Przeczytałam bardzo dużo książek, więcej niż w 2016. Najlepsze z najlepszych to:
Kamień na kamieniu Wiesław Myśliwski
Ołowiane żołnierzyki Swietłana Aleksijewicz
Zbrodnia niedoskonała Katarzyna Bonda, Bogdan Lach
Poza tym bardzo ale to bardzo spodobały mi się:
Dwie królowe oraz Ostatnia żona Tudora. Poskromienie królowej  Philippa Gregory
Polskie morderczynie Katarzyna Bonda
Shogun James Clavell
Wielka ucieczka Jürgen Thorwald

Największe rozczarowanie to książki, których nie dałam rady przeczytać z różnych względów,a  było tego kilka sztuk:
Diabeł ubiera się u Prady Lauren Weisberger
Apokalipsa: Dean Koontz
Pałac Wiesław Myśliwski
Ostatnia rozgrywka Marek Kędzierski
Od zmarłej księżniczki Kenizē Mourad
Miejscowe znieczulenie Günter Grass
Za cenę życia Elinor Glyn
Woal Ana Veloso

A zaskoczenie? Pozytywne zaskoczenie było przy serii Gorzka Czekolada, spodziewałam się byle czego, a dostałam dobrą psychologiczną powieść.
No i zaskoczyłam sama siebie, skończyłam jednego Grishama w wersji oryginalnej (Sycamore Row).