Wątek: Bajka o smoku  (Przeczytany 691 razy)

ewelina

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 61
Bajka o smoku
« dnia: Maj 03, 2016, 13:01 »
Bajka, może raczej anty-bajka, niekoniecznie dla dzieci. Kiedyś usiadłam sobie i napisałam.

Bajka o Smoku

Występują:
Król
Królowa
Królewna
Książę
Dworzanin
Rozbójnik
Smok



SCENA 1

Król
- ach, jak trudno być królem! Stale pozdrawiać wiwatujące tłumy, machać łaskawie rękę, uśmiechać się

Królowa
- ależ mężu, te tłumy nie wiwatują na Twoją cześć! One są jakby nieco niezadowolone!

Dworzanin
- i tron ukradli z Sali Tronowej, Wasza Królewska Mość!

Król
- a! TEN tron – to złomiarze. On i tak nie był ze złota, tylko pozłacany, z mosiądzu. To i ukradli. Za mosiądz dobrze płacą w punktach skupu.

Dworzanin
- ale tron! To źle wróży monarchii. Bardzo źle!

Królowa
- i dlaczego ten smok tak ryczy? Słyszę go od rana.

Król
- czyżby się domagał kolejnej ofiary? Może naszej pięknej córki?

Dworzanin
- Raczej nie. Jest głodny. Złomiarze sprzedali znalezione puszki po piwie, kupili alkohol i na zakąskę ukradli barana. Tp zwierzę wieśniacy przynieśli smokowi w darze, żeby nie kradł im owiec.

Królowa
- głodny, więc niebezpieczny. Może by tak książę się z nim rozprawił. Przecież jest mężnym rycerzem!
 
Książę
- Nie chce mi się. Poza tym lubię smoka, fajnie ryczy i mnie on nic nie zrobił. Nie czuję do niego urazy. Jest milutki i uroczo zionie ogniem. Gdy mu się chce.

Królewna
- ależ ty jesteś leniwy Książę. Żeby starać się o rękę takiej piękności jak ja, powinieneś zmierzyć się z tym potworem. Ciąć go mieczem, przebić włócznią, czy coś takiego…

Królowa
- o tak, o naszą córeczkę  pytają rycerze ze wszystkich stron świata! Jej uroda jest słynna na trzech kontynentach

Król
- jak to na trzech? Nie pamiętasz, że już odkryto Amerykę?

Królowa
- pamiętam, pamiętam, ale jakoś zapomniałam. No to jest znana na czterech kontynentach…

Król
- na pięciu! Ameryki są dwie - Północna i Południowa.

Królowa
- a która ważniejsza?

Król
- niby Północna, ale więcej opowieści pochodzi z Południowej.

Królowa
- tak, trzeba dbać o PR. Zainteresujemy się obiema Amerykami. Czy tam są rycerze?

Król
- zostaw żono te Ameryki. Zastanówmy się raczej co zrobić z ryczącym smokiem i szemrzącym ludem? Możemy skończyć jak nasz kuzyn – na gilotynie przygotowanej dla ewentualnej opozycji.

Dworzanin
- ale Wasza Królewska Mość, gilotynę też ukradli złomiarze! Niektóre jej części były metalowe.

Król
- no to można rzec, że jedno mamy z głowy. Mogą nas jeszcze ściąć toporem!

Dworzanin
- ale, Wasza Królewska Mość, kat Gwalbert nie może znaleźć swego katowskiego topora i pomstuje na złomiarzy, pewnie też podprowa… narzędzie pracy mu ukradli.
 
Król
- no to nie zginiemy na gilotynie, ani od ciosu topora. Raczej nas nie powieszą, nie ma takiej tradycji… Może seria z broni maszynowej?

Dworzanin
- ale Wasza Królewska…

Król
- tak, wiem, złomiarze ukradli karabiny maszynowe Gwardii Królewskiej.

Dworzanin
- Wasza Królewska Mość jest doskonale poinformowana. Ukradli dwa karabiny maszynowe (jedyne jakie były) i przenośny most montowany z części aluminiowych. Za aluminium też nieźle płacą.

Król
- w jakim państwie my żyjemy? To już lepiej abdykować!

Królowa
- ależ mężu, dynastia z której pochodzimy panuje tu bardzo długo. To poniekąd efekt rządów Twoich przodków!

Królewna
- ale co te przyziemne sprawy mnie obchodzą! Ja chcę męża pięknego, ze szlachetnego rodu, dzielnego, bogatego, sławnego, rycerskiego…

Królowa
- nie bądź taka wybredna córko, kieruj się racją stanu. Królewicze tylko w bajkach są piękni i dzielni. W realu zwykle to łysiejący, tłustawi kurduple. Z łupieżem w resztkach włosów. Królewicz, który cię poślubi nie musi być piękny, bogaty, mężny i na pewno nie będzie mądry.

Królewicz
- czy to było powiedziane o mnie?

Królowa
- ależ skąd. Tłumaczę jej zasady dotyczące ślubów w naszych sferach. Ty przecież jesteś piękny, mądry, odważny i rycerski.

Królewicz
- No właśnie. Przecież mam same zalety. No to dlaczego się staram o rękę tej nadętej pannicy, która ma tak pusto w głowie, że słychać gwizd wiatru między jej uszami. Dużymi uszami jak na królewnę. I wcale nie jest taka piękna. Raczej przereklamowana. I dla niej mam walczyć z takim fajnym smokiem? Jeszcze nie zwariowałem.

Królowa
- Ale co my zrobimy z tym ryczącym smokiem? I szemrzącym tłumem?

Król
- Smokowi podrzuci się jakąś owieczkę. Może tradycyjnie z nadzieniem z siarki.

Dworzanin
- to nie jest najlepszy pomysł. Smok jest bardzo popularny. Zionie ogniem na wszystkich kościelnych i państwowych uroczystościach. Dzięki niemu skarb państwa oszczędza na fajerwerkach. Ludzie uwielbiają, jak w odpowiednich momentach wydaje triumfujący ryk i puszcza płomienie.

Król
- no to smokowi się upiekło Pozostał problem szemrzącego tłumu. A dla tłumu najlepsze są igrzyska. Igrzyska. (dodaje w zamyśleniu). Ale jakie? Gladiatorzy wyjechali na zachód. Skoczkowie się wycofali, biegacze nie biegają. O piłkarzach lepiej nie mówić w obecności tłumu, linoskoczków słabo widać. Na turnieje brak chętnych…

Dworzanin
- Może złapać, powiesić, albo nawet poćwiartować Rozbójnika? Można go też trochę połamać kołem albo nadziać na pal. To z pewnością zajmie ludzi, i zabawi. Przynajmniej na jakiś czas.

Król
- ale on jest bardzo popularnyCieszy się sympatią większą niż my wszyscy razem wzięci. Jeśli go powiesimy, to ludzie jeszcze mniej będą nas lubić. I kto ma go złapać? W naszym kraju najsprawniejsi są złomiarze…

Królowa
- i złodzieje powozów! Już trzeci nam zginął w tym roku!

Król
- ciekawe, co robiła w tym czasie nasza Królewska Gwardia? Zamiast pilnować naszych Wysokości grali w karty, albo pili w gospodzie?

Królowa
- musisz coś zrobić, nasza popularność spada, a i skarb nieco się skurczył. Jestem bardzo zatroskana! Grozi nam kryzys finansowy!

Król
- chyba ktoś cię podstępnie straszy, moja duszko. Minister skarbu zapewniał mnie wczoraj, że nasze finanse wprost kwitną! Pieniędzy ponoć nam nie brakuje.

Dworzanin
- chyba mówił o swoich finansach. On z takiej pensji, jaką pobiera może żyć jak król. Nasz państwowy fundusz jest w opłakanym stanie.

Król
- kto tak mówi?

Dworzanin
- wszyscy. Kraj jest na skraju przepaści. Jeszcze jeden krok i


SCENA 2

Ryk smoka
- Uuuuuuuuuuuuuuuuuu (ponuro)

Rozbójnik
- dlaczego tak smętnie ryczysz? Ludzi straszysz. Co ci jest? Jesteś głodny? Spragniony? Może piwko? Dobrze jest posiedzieć przy Turze albo Żubrze... Wiesz, to nowe piwo. Bardzo reklamują

Smok
- smutny jestem. Nikt mnie nie lubi. Wszyscy się boją. Uciekają przede mną. Jestem samotny, nikt mnie nie rozumie…

Rozbójnik
- nie przesadzaj. Ja cię lubię. Jesteś pożyteczny. Uświetniasz wszystkie uroczystości ogniem i rykiem, bo Król skąpi na fajerwerki. Nawet ksiądz Proboszcz był bardzo zadowolony, kiedy na Pasterce o północy błysnąłeś płomieniem, że niby to blask tej gwiazdy tak rozświetla niebo.  A Biskup był wręcz zachwycony!

Smok
(skromnie)
- e! tam! Tak tylko mówią.

Rozbójnik
- Smoczusiu! Jesteś niezastąpiony! Jedyny w swoim rodzaju! Wszyscy cię kochają. Mordo ty nasza ...

Smok
- Rozbójniku, czy ty nie wypiłeś za dużo piwa od złomiarzy? Jesteś taki wylewny i serdeczny. Rozbójnikowi to nie przystoi! Powinien być stanowczy i okrutny.

Rozbójnik
- ale ja już mam taką naturę. Lubię ludzi i czuję niesmak, kiedy ich muszę rabować, bo przecież jestem Rozbójnikiem. Ale zgodnie z tradycją zawsze część oddaję biednym…

Smok
- he, he, he, Oczywiście przypadkowo ci biedni są młodymi blondynkami o dużych, niebieskich oczętach…

Rozbójnik
- biedny to biedny. Ja mu w oczy nie zaglądam! Daję, bo mam gest! Jestem po prostu hojny!

Smok
- czarno widzę naszą przyszłość. Króla złoszczą rabunki, Królowa się wścieka o powozy, moje ryki też zaczynają im przeszkadzać. Oj, to może się źle dla nas skończyć Rozbójniczku.

Rozbójnik
- a co tam. Według tradycji, po latach zbójowania powinienem zawisnąć na haku, powieszony za ostatnie żebro. Ludowa piosnka opowiada o zbójniku powieszonym „za ostatnie ziobro”. Cokolwiek to znaczy. Inna wersja dopuszcza moją resocjalizację i ślub z królewną. Teść daje na początek pół królestwa.

Smok
- a wiesz, że to jest niezły pomysł. Królewna niebrzydka. Królestwo nie całkiem zrujnowane i ładnie położone. Król bardziej zajęty obiadkami niż polityką. Ciekawe perspektywy!

Rozbójnik
- ale ten Królewicz mi się tu pęta, psuje szyki. Co mam z nim zrobić? Przecież go nie zabiję!

Smok
- z tego, co wyczułem, to on się tak bardzo nie pali do ślubu z Królewną. Nieraz tu do mnie wpada na pogawędkę. Można powiedzieć, że zaprzyjaźniliśmy się… Wiesz, między nami mężczyznami, to on jej tak bardzo nie lubi, jak się ludziom wydaje.

Rozbójnik
- dlaczego? Królewna! Śliczna, mądra, dobra, nie ma takiej drugiej na świecie…

Smok
- on ma inne zdanie. Królewicz marzy o dziewczynie ładnej, ale skromnej, pracowitej, cichej. Dziewczynie, która by go uwielbiała jako Królewicza i jako chłopaka. A Królewna, jest zapatrzona w siebie. No i na pewno nie jest pracowita, skromna i cicha.

Rozbójnik
- bo jest Królewną! U niej to nie są wady, raczej zalety. Ale faktycznie, rodzina królewska ma problem. Ciekawe jak go rozwiążą?

Smok
- mam niezłe kontakty z Dworzaninem. Mogę mu podszepnąć to i owo.

Rozbójnik
- jakieś pomysły?

Smok
- owszem! Król i Królowa przejdą na emeryturę. Król i tak woli zajmować się kuchnią a Królowa klasyką romansu w wydaniu książkowymBędą bardziej lubiani niż obecnie i ich popularność wzrośnie. Może wspólnie napiszą wspomnienia i zbiją nieco kasy. Sam Król natomiast marzy, żeby opracować książkę kucharską „Jadło królewskie”. Ma tylko mały problem z ortografią.

Rozbójnik
- to podniesie jego popularność, bo takie problemy ma prawie każdy. Ale od czego doradcy i konsultanci językowi z Królewskiej Rady.

Smok
- jasne. Niech zapracują na swoje pensje. A Król ma mnóstwo kulinarnych propozycji. Niektóre są bardzo interesujące. Ma pomysły na kolejne pozycje kulinarne: „Co jadają Królowie”, „Co smakuje Królowej”, „ Czym karmią Królów?”. Sporo tego. A i Królowa ma coś do powiedzenia i napisania na temat tortów i ciast.

Rozbójnik
- to doskonale. Będą robić to co lubią. A co z Królewną i Królewiczem?

Smok
- Królewna wyjdzie za mąż za ciebie Rozbójniku. Jesteś młody, męski, przystojny i ładnie śpiewasz. Kobiety cię uwielbiają. Po waszym ślubie popularność Rodziny Królewskiej wzrośnie, bo jesteś bardzo lubiany. Królewicz wyruszy na swoją wyśnioną wyprawę ubrany w piękną, lśniącą zbroję, żegnany przez wiwatujący tłum, bo jego popularność też wzrośnie. Może znajdzie gdzieś dziewczynę swoich marzeń

Rozbójnik
- świetny pomysł Smoku. Popieram. Popieram. Zwłaszcza ten pomysł z Królewną. Marzenia się spełniają

Smok
- ja zmienię status z baśniowego smoka, na dinozaura, któremu udało się przeżyć.. Zbudują dla mnie Dinopark i w nowej siedzibie będą mnie odwiedzać tłumy turystów z całego świata. A jaką będę miał wyżerkę. Nie jakieś tam barany z podstępnym nadzieniem, ale smakołyki z całego świata! Prezesem zarządu Dinoparku zostanie Dworzanin. To dobre stanowisko i niezła pensja.

Rozbójnik
- a co z Ministrem Skarbu? Dworzanin go bardzo nie lubi. Powiesić Ministra? Zaczynać panowanie od egzekucji? Nie chciałbym uchodzić za okrutnego człowieka.

Smok
- ależ nie! Minister skarbu zostanie przeniesiony na Daleką Wyspę na Jeziorze i dostanie posadę w zarządzie małego banku. Chyba wszyscy będą zadowoleni.

Rozbójnik
- i jeszcze jak! Masz głowę na karku Smoku, mój przyjacielu. A złomiarze i złodzieje powozów? Czy oni będą zadowoleni? Kogo będą łupić? Mnie!? Ja nie pozwolę żeby mnie okradano!

Smok
- ależ skąd!  Mogą łupić turystów. Ty wiesz, jakimi powozami będą przyjeżdżać? Jakie zakupy dokonywać w naszych sklepach? Przewiduję duży ruch graniczny.
A i celnicy też się obłowią na rogatkowym, drogowym, osiowym i mostowym. Może nowy minister skarbu wprowadzi kolejne podatki, na przykład od paliwa podróżnego, czyli owsa i siana dla koni.

Rozbójnik
- a Gwardia Królewska? Zbyt bystre chłopaki to oni nie są. Własnej broni nie umieli w upilnować. Ja miałbym im powierzyć ochronę Władcy?

Smok
- coś ty. Oni pilnowaliby porządku w Dinoparku i sprzedawaliby bilety. Dadzą chłopaki radę.

Rozbójnik
- powinni podołać. Taki Dinopark to doskonałe dochodowe przedsiębiorstwo. Żeby tylko nie było najazdu koczowników ze wschodu, łasych na nasze dukaty.

Smok
- od czego macie mnie. Mogę robić za broń chemiczną. Jak zionę ogniem…

Rozbójnik
- już jestem spokojny. To doskonałe rozwiązanie dla wszystkich. Widzę nasz kraj jako zieloną oazę na pustyni kontynentalnej biedy. Ale czy się uda przeprowadzić tak duże zmiany?

Smok
- to zależy, czy nam pomogą.

Rozbójnik
- jak się zabiorą wszyscy do pracy, to pójdzie jak z płatka, ale pomożecie Królowi? Pomożecie?

Smok
Jasne!Na pewno pomożemy!
Uuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!! (ryk radości

To było napisane dość dawno temu. Kilka lat. Wszelkie skojarzenia są oczywiście przypadkowe. Tak wyszło :D :D :D Nie moja wina :D
« Ostatnia zmiana: Maj 03, 2016, 14:30 wysłana przez ewelina »

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Odp: Bajka o smoku
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 04, 2016, 12:28 »
Napiszę szczerze, że bajka podoba mi się bardzo. Nie sądzę, żeby nawiązania do rzeczywistości były przypadkowe, a to one stanowią o sile tej bajki. Odczytywanie aluzji sprawia przyjemność :)
Fajny humor, groteska. Trochę prześmiewczości jest i krytyki, czyli takiej soli na palące sprawy :D
Zaskakujące jest w drugiej odsłonie odwrócenie punktu widzenia. Co mnie trochę raziło, to nieco kolokwialny i zbyt potoczny język na dworze, tu byłoby pole do popisu z groteskową stylizacją, ale nie czepiam się, bo ogólnie to jest bardzo pozytywny tekst :)

ewelina

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 61
Odp: Bajka o smoku
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 04, 2016, 19:54 »
Dziękuję za pochwałę, ale to tylko bajka  kiedyś napisana dla moich dzieci. Aluzje jakoś same się nasunęły. Ja im to czytałam zmieniając odpowiednio głos i ... wszyscy się dobrze bawiliśmy. Król i Królowa rozmawiali tak jak to robią zwykli ludzie ... cóż, czasem trzeba zejść na ziemię ... a tak poważnie, to nieco zainspirowała mnie cudowna baśń mojego dzieciństwa "Dziadek do Orzechów". tam Królowa osobiście przygotowuje ulubioną potrawę męża. W kuchni, opasana kuchennym fartuchem kroi słoninkę do kiełbasy :D
Niestety, ten pierwszy, gwiazdkowy egzemplarz ktoś pożyczył i nie zwrócił ... mam inny, ale rysunki już nie tak piękne, rozmazane, nie te kolory i niektóre ilustracje są inne. To już nie to.

Katja

  • Miłośnik literatury
  • *****
  • Administrator
  • Wiadomości: 273
Odp: Bajka o smoku
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 05, 2016, 17:59 »
Trochę w klimacie "Bajek dla potłuczonych" kabaretu Potem. :)