Wątek: Szczęśliwe syczaki  (Przeczytany 1012 razy)

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Szczęśliwe syczaki
« dnia: Maj 01, 2016, 12:29 »
Szczęśliwe syczaki

Szpak szeptał szczerze, szukając szczegółów,
Szczaw szukał szczęścia, szarak szczawiu szukał,
Szaruga szczelnie szybowała szaro,
Szedłem szparko szosą szeroko szemrzącą.

ewelina

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 61
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 01, 2016, 13:39 »
Bardzo interesujący wiersz. Doskonały do ćwiczenia dobrej wymowy. Myślę, że i zawodowy aktor musiałby nad nim też popracować. Ale fajnie ułożone i z sensem. Chociaż ... Syczaki? Ja przemianowałabym na Szeleściaki  ::)


« Ostatnia zmiana: Maj 01, 2016, 15:06 wysłana przez ewelina »

Anya

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 171
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 01, 2016, 16:07 »
Dobre ćwiczenie logopedyczne  :)

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 01, 2016, 16:52 »
Dziękuję :)
Szeleściaki też byłyby dobre, myślałem wpierw o szczęśliwych onomatopejach, ale to byłoby zbyt dosłowne, natomiast syczaki nie odstają od całości, a równocześnie sugerują zabawę językową :)

g0ldi

  • Zaglądacz
  • Wiadomości: 23
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 05, 2016, 18:31 »
Znowu mnie zaskakujesz i to jak pozytywnie, podoba mi się bardzo  ;]

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 08, 2016, 22:04 »
"Ballada o kowboju i lodzie"


Razu pewnego wśród Dzikiego Zachodu
Kowboj chciał skosztować zimniutkiego lodu,
Ale że słońce mocno świeciło,
Lodu dokoła nigdzie nie było.
Rzekł zatem: "Trudno, daremna rada,
Lodu gdzieś indziej poszukać wypada".
Osiodłał konia, na wierzch mu wskoczył
I pognał przed siebie, gdzie poniosą oczy.

Południe było i ostra spiekota,
Żar lał się z nieba, zbójnik, niecnota,
Kowboja głowa mokra od potu
Myśli nie wyda, jak niebo grzmotu.
Lód mu potrzebny teraz, tu zaraz,
Inaczej wpadnie w poważny marazm.
Ponaglił konia, na wierzchu podskoczył
I pognał przed siebie, gdzie poniosą oczy.

Wtem nadszedł wieczór, kowboja szczęka
zaczęła z zimna miarowo szczękać.
"Chłód bratem lodu" pomyślał wreszcie.
I na noc stanął w przygodnym mieście.
Śnił mu się neon i szampan z lodem,
Który niósł kelner przed sobą przodem.
Przytulił konia, łzą oko zmoczył
I w sen przed siebie pognał uroczy.

I tak wędrował miesięcy wiele,
trudy podróży odczuł na ciele.
Skonany bardzo Meksyk przemierzył
I w Hondurasie co nieco przeżył.
Sił mu w Panamie ubyło dość sporo,
Lecz wzmocnił w Kolumbii swą duszę chorą
Bezlikiem kawy: pił on i pił koń
Aż ta używka waliła im w skroń.

W Brazylii dobił się tańcem i pląsem.
Już patrzeć spokojnie nie umiał na słońce.
A słońce wesoło wciąż sobie świeciło,
Lecz lodu jak dotąd dokoła nie było.
Już miał się poddać i już umrzeć miał,
Gdy zorientował się, że przed górą stał.
A góra ta była pokryta lodem,
Więc wybrał się na nią pospiesznym chodem.

Wiara wstąpiła, odżyły marzenia,
W górę się wzbijał na kamień z kamienia.
Był coraz wyżej, koń malał w dole
"Ja lodu pragnę, ja lody wolę!"
I stanął na szczycie, dumny i mężny,
Pierś mu się cała z radości pręży.
Już język zbliża do bryły lodu
I... już nigdy nie ujrzał Dzikiego Zachodu.

Języka nie oderwał i pozostał na szczycie.
Może biedaka tam kiedyś odwiedzicie?






Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 09, 2016, 11:28 »
Pytania, pytanka...

Morze być może,
Ale czy na pewno?
Góral nam podpowie, że
Rzecz ta jest niepewną.
Czy niepewność jest pewna,
gdy może jest możliwe?
Bądź niepewność pewna,
Gdy twierdzimy fałszywie?
Czy unik unikiem
Sam siebie wywala?
Czy nawałowi się zdarzy,
Że czasem nawala?
Czy motor poznał tory
Jak trzeba równolegle?
Czy tylko sekundą
prostopadle je przebiegnie?
Czy ryba zna rybaka,
A góra górala?
Jak lawina
Pytanie
Za
Pytaniem
na
Głowę
Nam
Się
Zwala
...

ewelina

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 61
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 09, 2016, 13:23 »
Bardzo interesujące. Ciekawe. Zawierające podteksty ...tak przypuszczam. Do tego refleksyjne i jednocześnie dowcipne. Trochę zabawy słowami też wyczuwam. Mnie się podoba.

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 09, 2016, 15:59 »
W więzieniu

W więzieniu więzień więźniowi więźniem,
Patrzą na siebie, a w oczach węże.
Walczą ze sobą; trwa, nie ustaje
Branie człowieka w ponury najem.
Więzień się panem staje powoli,
Kiedy innemu brak sił i woli.
W dwoistej roli każdy zostanie:
Podwójnym sługą albo pół-panem.

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 09, 2016, 21:09 »
Bardzo interesujące. Ciekawe. Zawierające podteksty ...tak przypuszczam. Do tego refleksyjne i jednocześnie dowcipne. Trochę zabawy słowami też wyczuwam. Mnie się podoba.

Dzięki! :) Doskonale wszystko odczytałaś, z tym że największy nacisk jest na zabawy słowne :)

Aurland

  • Czytelnik
  • *
  • Wiadomości: 63
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 09, 2016, 21:48 »
Więzień się panem staje powoli,
Kiedy innemu brak sił i woli.

mądre słowa
niezwykle wymowny ten wiersz - krótki i wymowny

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 09, 2016, 22:09 »
mądre słowa
niezwykle wymowny ten wiersz - krótki i wymowny

Dzięki :)

Anya

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 171
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 11, 2016, 16:22 »
"Ballada o kowboju i lodzie" - świetna a "W więzieniu" dało do myślenia

Janusz

  • Stały czytelnik
  • **
  • Wiadomości: 151
    • Riverside Blues Again
Odp: Szczęśliwe syczaki
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 11, 2016, 16:53 »
"Ballada o kowboju i lodzie" - świetna a "W więzieniu" dało do myślenia

Pokłony z podziękowaniami :)